niedziela, 29 stycznia 2012

046.Essence-balsam do ust, dreaming

Hej kobietki :) Dzisiaj parę słów o kosmetyku, który nie przypadł mi do gustu. Będzie do balsam do ust z Essence, mój nazywa się dreaming. Z tego co wiem to są jeszcze trzy inne. Kosztował mnie jakieś 8-10zł. Dlaczego go kupiłam? Skusił mnie swoim ładnych zapachem, przypominającym (mi przynajmniej) czarne Frugo. Uwielbiam ten zapach. Niestety kosmetyk sam w sobie okazał się bubelkiem. Słoiczek ma 5g i jak to słoiczek wyciąganie balsamu jest koszmarem. Strasznie niehigieniczne, wchodzi za paznokcie. To dałoby się przeżyć. Jednak moim zdaniem balsam po nałożeniu na usta powinien chociaż trochę się wchłonąć. Tutaj się tego nie doczekamy. Nic, a nic. Zostawia na ustach połysk, czego ja nie lubię. Ostatni minus? Balsam, balsamem ale nic nie robi. Nie nawilża. Dla mnie to totalny bubelek. Muszę go jakoś zużyć, chociaż bardzo się męczę :)

3 komentarze:

  1. Nie widziałam i nie słyszałam o tym balsamie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam wersję niebieską, ale szybko się jej pozbyłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...