środa, 27 lutego 2013

Zużycia lutego :)


Wreszcie mogę wyrzucić wszystkie te puste opakowania. Na prawdę muszę się pilnować, żeby na bieżąco wszystko zbierać i trzymać w jednym miejscu- konkretniej pudełku po butach. W tym miesiącu udało mi się zużyć, aż 3 lakiery- z czego chyba najbardziej się cieszę :D Jak Wasze denko?


Na pierwszy ogień poszły dwie próbki z Vichy, które zużyłam do zmywania makijażu oczy. Bardzo dobrze się sprawdzały i przemyśle czy nie kupić pełnowymiarowych produktów. 
Carmex. Tak! Nawet nie wiecie na ile miesięcy mi starczył i jak bardzo chciałam już dobrnąć do końca. Niestety zauważyłam jego niesamowity minus- uzależnia usta. Jeżeli nie używam go codziennie to moje usta robią się czerwone i szczypiące. Gdzieś już o tym czytałam..


Żel z AA o bardzo słodkim zapachu, bliżej możecie go poznać TUTAJ.
Duo z Garniera, całkiem przyjemne, jednak bez rewelacji. Do odżywki powrócę :)- KLIK


Masło do ciała zużyłam na początku miesiąca. Idealne na okres świąteczny, choć po pewnym czasie zapach był na prawdę męczący- KLIK
Moja ukochana sól. Niestety z edycji limitowanej :(- KLIK
Pasta do zębów z Białej Perły. Polubiłam się z nią i na pewno do niej powrócę, gdy znowu będzie na promocji. Fajna rzecz dla takich herbatomaniaczek jak ja.
Maska do włosów z Celii, całkiem przyjemna- KLIK


Base coat z Essence- porażka. Nigdy więcej. Ble, fuj i idzie do kosza!
Trzy lakiery z Miss Selene. Lubie je bo można je zużyć do końca :)- KLIK

poniedziałek, 25 lutego 2013

Nowości od SLEEK :)


W marcu Sleek wypuszczą nową limitowankę o nazwie Aqua Collection. W jej skład wchodzi paletka (i-Divine Lagoon), 4 lakiery (Deep Waves Nail Set) i róż do policzków (Mirrored Pink Blush). W grafice google można już zobaczyć pierwsze swatche :)
Podoba Wam się coś?

niedziela, 24 lutego 2013

Garnier- olejek awokado i masło karite (szampon&odżywka)


Dzisiaj parę słów o kosmetykach z Garniera, które właśnie zużyłam do samego dna. Kupiłam je ze względu na pozytywne recenzje odżywki do włosów. Byłam ciekawa jak sprawdzi się cały zestaw i czy faktycznie jest wart uwagi :) Jeżeli miałyście ten zestaw, to koniecznie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami.


Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia co do szamponu. Po pierwsze zapach- przyjemny, słodki, otulający. Idealne na zimowe dni. Sam produkt ma żółte zabawienie i idealną konsystencje. Nie wylewa się z pomiędzy palców. Szampon dobrze się pieni i wystarczy tylko odrobina- co za tym idzie jest dość wydajny. Niestety nie zauważyłam jakiegoś zbawiennego działania. Włosy ładnie pachniały i były czyste- jednak spodziewałam się większego nawilżenia, skoro jest to produkt do włosów suchych i zniszczonych. Regeneracji też jakiejś szczególnej nie odczułam. Moim zdaniem jest to szampon, jak szampon. Garnier nie powalił i zdecydowanie ma inne, lepsze produkty do włosów. 



O wiele lepsze wrażenie wywarła na mnie odżywka, o której swojego czasu było dość głośno. Nałożona na włosy całkowicie likwiduje problem z rozczesywaniem włosów. Ba! Nawet zauważyłam, że końcówki wyglądają lepiej. Co prawda nie uważam, żeby problem zniknął, jednak odżywka idealnie go zakrywa. Dzień po umyciu nie widać, że końce są wysuszone i rozdwojone. Niestety trochę denerwuje mnie sprawa zużycia do końca produktu. Odżywka osadza się na ściankach i zupełnie nie przemieszcza się w dół (mam nadzieję, że mnie rozumiecie). Pod koniec opakowania jest to dość niewygodne i trzeba przeciąć butelkę, żeby resztka produktu się nie zmarnowała.

Podsumowując. Gdyby tylko te produkty miały lepsze składy, byłam w stanie stwierdzić, że do nich powrócę. Niestety ani odżywka, ani szampon nie spodobały mi się na tyle by ponownie je kupić. Ot tak, zwykłe produkty. Można wypróbować, jednak nie spodziewałabym się rewelacji :)

Dodałam nowe kosmetyki do zakładki WYMIANKA :)





piątek, 22 lutego 2013

NOWE LAKIERY JOLLY JEWELS- Golden Rose

Jak widzicie, na wysepkach są już dostępne nowe odcienie lakierów Jolly Jewels, które oczarowały całą blogosfere :) Jutro jadę na łowy ! Któryś odcień się Wam spodobał?
Dzisiaj dodałam również notkę na temat nowości od Garniera- gdyby ktoś nie widział :)

Nowości od Garniera ! :)


Niedawno doszły mnie słuchy o nowych szamponach z Garniera, która mają wejść na nasz rynek. Osobiście bardzo lubię co pewien czas użyć ich kosmetyków, bo moje włosy bardzo je lubią. Nie mogę się doczekać, aż pojawią się na półkach sklepowych. Dostępne będą nowe 3 wersje:
- morela z regionu Roussillon i olejek migdałowy
-olejek eteryczny z rozmarynu i liść oliwny
-olejek eteryczny z lawendy i róża z regionu Grasse

Na pewno wypróbuje wszystkie. Kupicie? Która najbardziej się Wam spodobała?


czwartek, 21 lutego 2013

środa, 20 lutego 2013

Golden Rose- lakier 208 śliwka


Cena: 7zł
Pojemność: 12ml
Dostępność: Allegro, stoiska Golden Rose

Pamiętam jak jeszcze półtora- dwa lata temu musiałam zamawiać lakiery Golden Rose w Internecie. Było to o tyle uciążliwe, że płaciłam za wysyłkę tyle ile za 2 lakiery. Teraz? Gdzie się nie ruszę są ich nowe stoiska- z czego bardzo się cieszę. Jest to jedna z moich ulubionych firm, jeżeli chodzi o lakiery. Tanie, duża pojemność, dobre krycie.
Ostatnio w moje ręce (dzięki mojemu M.) wpadł kolejny lakier z tej firmy. Piękny, ciemny fiolet. Czym prędzej pomalowałam nim paznokcie- dopóki jeszcze są długie, bo znając moje szczęście za chwile się połamią. Lakier ładnie kryje po dwóch warstwach. Nie widać prześwitów. Wysycha standardowo. Na wierz nałożyłam warstwę nail teka II. Nie będę Wam pisać ile się trzyma na paznokciach, bo u każdego wypadnie to inaczej. U mnie każdy lakier wytrzymuje ok 5 dni, a potem po prostu zmywam bo mi się znudził lub już tak nie błyszczy i końcówki są starte. 
Ostatnio zauważyłam, że mam coraz więcej fioletów w swojej kolekcji! :) Lubicie je nosić na paznokciach?






poniedziałek, 18 lutego 2013

Perfecta- masło do ciała czekolada+olej kokosowy


Cena: 10-15zł
Pojemność: 225ml
Dostępność: Rossmann, Natura

Uwielbiam wszelakie mazidła do ciała. Opakowania, zapachy, firmy- mogłabym godzinami stać przed półką w drogerii i wybierać nowe. Ostatnio poszukiwałam peelingu (o którym niedługo pojawi się notka) i natrafiłam na Perfecte czekoladową. Na tyle spodobał mi się zapach, że zaraz pojechałam do sklepu po masło z tej samej serii. Niestety zapach okazał się zupełnie inny, choć nadal ładny :( 
Produkt zamknięty jest w dość miłym dla oka, plastikowym pudełku. Na opakowaniu możemy przeczytać, że jest ujędrniające. Choć ja takiego działania nie zauważyłam i raczej w nie nie wierze. Największy plus? Jak dla mnie idealna konsystencja. Tak jak producent opisuje jest to masło i w 100% się z tym zgadzam. Jak wiecie nie byłam zadowolona z konsystencji maseł z Farmony (szczególnie wersji zielonej), a tutaj zostałam miło zaskoczona. 
Jak na czekoladowy produkt, masło ma dość mdły kolor. Zdecydowanie ładniej by wyglądało gdyby było w kolorze czekolady- ale to tylko szczegół. 
Działanie? Skóra jest ładnie nawilżona. Produkt dość szybko, jak na masło się wchłania i pozostawia delikatną warstwę, dzięki czemu skóra pozostaje miękka i przyjemna w dotyku.
Podsumowując jest to jedno z lepszych maseł jakie miałam. Szkoda, że nie pachnie tak jak peeling. Dobrze nawilża, wiec zaopatrzyłam się też w wersie z pomarańczą.
Miałyście jakieś masło z Perfecty?






sobota, 16 lutego 2013

Babeczki piernikowe na szybko + 200 obserwatorów !


Przeglądając ostatnio zawartość szafek w moim domu znalazłam opakowanie z Babeczkami piernikowymi, które jakiś czas temu kupiłam w Lidlu za zawrotną cenę 5 zł :D Zazwyczaj wole sama piec i kombinować, ale szczerze powiedziawszy skusiły mnie te złote kuleczki (ozdoby) i cena. 
Co prawda już jest po świętach, ale ja tam przez cały rok mogłabym się zajadać piernikami z czekoladą! Czym prędzej, ponaglana chęcią na coś słodkiego (która niezwykle często się ujawnia- czyt. co najmniej raz dziennie) wzięłam pudełko w ręce i oto co powstało. Przygotowanie ciasta zajęło jakieś 5 minut. 
Babeczki pięknie urosły i były idealne. Duże, okrągłe, puszyste i pięknie pachnące piernikiem. Ozdobiłam je polewa czekoladową (a jakżeby inaczej!) i ozdobami- złotymi kuleczkami i resztą drobiazgów znalezionych w domu. Były na tyle dobre, że zniknęły już po 2 godzinach..

Dzisiaj wchodząc na bloga doznałam miłego zaskoczenia. Moja liczba obserwatorów dobiła do 200! Jestem Wam bardzo wdzięczna i nawet nie wiecie jaką radość mi sprawiłyście :) 





piątek, 15 lutego 2013

SUN KISSED (Essence LE)


Jak co roku w szafach Essence pojawi się letnia limitowanka. Ma się pojawić na przełomie marca/kwietnia. Ciekawe czy dotrze to Polski. Mi osobiście nic się nie podoba, a Wam spodobało się coś? :)

RÓŻE
01 soak up the sun i 02 hello summer! 

CIENIE W KREMIE
01 hello summer!, 02 my sunny side i 03 sunset paradise

 POMADKI
01 soak up the sun i 02 hello summer!

LAKIERY
01 soak up the sun, 02 hello summer!, 03 my sunny side i 04 sunset paradise

KREDKI
01 hello summer! und 02 sunset paradise

 CHUSTECZKI BRĄZUJĄCE
01 sun is where you are! 

 ROZŚWIETLAJĄCY PUDER
01 sunset beauty

 SPRAY ROZŚWIETLAJĄCY
01 suntimes here, suntimes there

źródło:http://www.kosmetikaddicted.blogspot.com/







czwartek, 14 lutego 2013

WALENTYNKOWO: Revlon- Valentine


Cena: 20zł
Pojemność: 14,7ml
Dostępność: Douglas, Allegro

Jak Wam mijają Walentynki? Jakie macie plany? :)
Dzisiaj pokazuje Wam co gości na moich paznokciach. Jakiś czas temu, przeglądając allegro natknęłam się na ciekawą oferte. Dwa lakiery z Revlonu za cenę 24 zł. W zestawie był kolor Valentines, o którym dzisiaj mowa i ukochany Minted, na którego długo polowałam. Takiej okazji nie mogłam przepuścić. 
Buteleczka ma AŻ 14,7ml co wydaje bardzo dużą pojemnością i mam nadzieję, że uda mi się ją zużyć. Lakier ma dość rzadką konsystencje (co nie oznacza, że słabo kryjącą) więc nie zaschnie. Szczerze mówiąc uwielbiam lakiery z Revlonu. Mam 5 buteleczek i każda spisuje się świetnie.
Ich największym plusem jest czas wysychania, są to takie moje lakiery "ratujące" kiedy gdzieś się śpiesze, zawsze ich używam i zaraz mogę wychodzić. Lakier Valentine kryje po 2 warstwach, dobrze się trzyma i ma wielki połysk. 
Na zdjęciach kolor jest nieco przekłamany. W rzeczywistości to ciemna, seksowna czerwień- idealna na walentynki. Wygląda elegancko. Żałuje jedynie, że firma jest dostępna tylko w Douglasach i na allegro. Moim zdaniem zasługują na uwagę i na pewno sięgnę jeszcze po inne kolory.
Jaka jest Wasza ulubiona czerwień? :)





wtorek, 12 lutego 2013

AA- żel do mycia Creme Brulee


Cena: ok 10zł
Pojemność: 250ml
Dostępność: Natura, Rossmann

Wreszcie choróbsko złapało i mnie. Długo się nie opierałam, więc obecnie leże rozłożona w łóżku z herbatą, oglądając zaległe filmy :) 
Mając trochę czasu napisze Wam o żelu z AA, którego obecnie używam. Wybrałam wersje z Cremem Brulee do skóry bardzo suchej- czyli coś idealnie dla mnie. Co pierwsze rzuca się w oczy to całkiem przyjemne opakowanie, dobrze wyprofilowane przez co wygodnie trzyma się je pod prysznicem. Minusem jest to, że nie widzimy ile produktu nam jeszcze pozostało. Żel ma bardzo słodki zapach. Na prawdę bardzo słodki, całkiem podobny do samego kremu brulee. Dla osób, którego nie lubią przesłodkich zapachów żel będzie udręką. 
Produkt jest dość rzadki, jednak nie na tyle jak Isana. Średnio się pieni, jednak nie wysusza skóry i jest bardzo wydajny. 
Podsumowując polubiłam się z nim, jednak następnym razem wybiorę inny wariant zapachowy. Miałyście jakiś żel z AA? :)



niedziela, 10 lutego 2013

Paczkowo: wymianka :)


Ostatnio odebrałam kolejną paczkę od listonosza, z której bardzo się cieszę. Na szybko tylko pokazuje Wam co udało mi się "chapnąć" podczas wymianki z Lacquer Maniacs :* (KLIK). Lakier z Catrice- Genius in the bottle, na którym zastanawiałam się i zastanawiałam, więc cieszę się, że trafił w moje ręce. Bourjois- Fuschia hype i bibułki matujące z Artdeco- produkty idealne na lato. Takie drobiazgi, a tak bardzo cieszą :)
Poniżej dodaje również zdjęcie mojego ulubieńca wszech czasów, który dzielnie towarzyszy mi podczas pisania postów. Jak spędzacie dzisiejszą niedziele? :)




sobota, 9 lutego 2013

WALENTYNKOWO: Serduszkowe paznokcie :)


Walentynki tuż tuż, więc pora wprowadzić trochę "słodkiej" atmosfery. Wiem, że nie wszyscy lubią to święto, jednak ja osobiście uwielbiam ten dzień :) Daje mi dużo pozytywnej energii, pomysłów, natchnień i jest to idealny dzień na spotkanie z przyjaciółkami lub ukochanym.
Właśnie taki paznokciowy wzorek, który możecie zobaczyć powyżej, poniżej nosiłam przez ostatnie 5 dni i jeszcze nie wiem czy go nie powtórzę w sam dzień Walentynek. Dostałam sporo komplementów, dzięki czemu polubiłam się z tym gronem czarno-czerwonych serc. Moim zdaniem wyglądają bardzo delikatnie i nie rzucają się w oczy.
Jako bazy użyłam zwykłego kremowego lakieru z Wibo. W zrobieniu serduszek pomogły mi dwa lakiery z Golden Rose (286 i 287), które dzielnie się spisały. 
Macie jakieś plany na Walentynki? :) Podzielcie się! :D Mini zdobienie pazurkowe, przypadło Wam do gustu?




czwartek, 7 lutego 2013

Celia- maska do włosów głęboko nawilżająca


Cena: ok. 2-3zł
Pojemność: 12ml
Dostępność: Chata Polska

Dzisiaj parę słów o masce do włosów, na temat której dostałam kilka pytań. Saszetkę kupiłam w Chacie Polskiej i nigdzie indziej jej nie widziałam, więc wielkie było moje zdziwienie gdy zauważyłam ją na półce z innymi kosmetykami. Celia i maski do włosów ?! Oczywiście dwie wersje wylądowały w moim koszyku :D
Według mnie saszetki mają całkiem przyjazny wygląd. Kolorowe z obiecującymi nazwami, to coś co lubię najbardziej. Saszetka ma 12 ml i niestety okazuje się, że na moje włosy taka ilość była za mała. Mam fryzurę średniej długości, więc tym bardziej nie wiem jak taka mini saszeteczka (?) ma starczyć dla osoby z dłuższymi, bądź grubszymi włosami.
Używałam jej tak jak zalecił producent. Grzecznie poczekałam 5 minut i dokładnie zmyłam maskę z włosów. Szczerze mówiąc jej zapach nie powalał, więc trochę byłam zawiedziona. Gdy moje upiorne kudły (ostatnio nie mogę ich inaczej nazwać) wyschły nie zauważyłam większej zmiany i poszłam spać.
Rano włosy świetnie się rozczesywały. Mogłam je czesać i czesać :) Co jest największym plusem? Były tak mięciutkie, co w ich przypadku jest rzadkim zjawiskiem, że cały czas je macałam. Związywałam w kitkę, rozpuszczałam, odgarniałam na boki. Niestety cały mój zachwyt minął z chwilą gdy wyszłam na deszcz. Efekty maseczki automatycznie gdzieś zniknęły i wróciłam do domu w pozwijanych pasemkach. 
Nie winię za ten przypadek maseczki, który podsumowując sprawdziła się dobrze. Szkoda, że jest tak słabo dostępna i nie ma więcej produktu w saszetkach.
Polecacie jakieś dobre maski na włosy? :)





wtorek, 5 lutego 2013

Essence- Berry me home (HOME SWEET HOME LE)

Cena: 11,90- allegro
Pojemność: 8ml
Dostępność: szafy Essence (niestety nie w PL)

Dzisiaj wreszcie przedstawiam Wam jeden z moim ulubionych lakierów, którego swojego czasu sporo używałam :) Obecnie czeka na ładniejszą pogodę. Mowa o buteleczce Essence z limitowanki Home sweet home, która oczywiście (jakżeby inaczej) nie była dostępna w Polsce. Nosi nazwę Berry me home, co mnie urzekło, jako fankę lakierowych nazw. Swoją zdobycz kupiłam na Allegro, gdzie cena była dość wysoka. 
Lakier ma piękny, malinowy kolor. Nie jestem przekonana do róży (ciemnych) na moich paznokciach, jednak ten typ bardzo przypadł mi do gustu. Nie za ciemny, nie za jasny, nie jest odblaskowy- ideał. Ładnie kryje po dwóch warstwach i nie trzeba długo czekać, aż warstwy wyschną.
Z trwałością bywa różnie. U mnie ten lakier wytrzymuje 3-4 dni, jednak słyszałam opinie o tym, że jest starty już po jednym. 
Niezmiernie żałuje, że tak limitowanka nie była dostępna w Polsce. Miałam chrapkę jeszcze na róż z tej kolekcji. Prócz tego lakieru posiadam jeszcze jeden, który pewnie też Wam zaprezentuje.
Udało Wam się coś zdobyć z tej limitowanki? Macie podobne odcienie? :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...