wtorek, 28 maja 2013

Róż Rose Royce od Catrice


Cena: 10-15zł
Pojemność: 5g
Dostępność: Natura, Hebe

Dzisiaj parę słów o moim obecnie jedynym różu do policzków. Tak, tak.. jako bloggerka powinnam ich mieć więcej, jednak trudno u mnie o dobry odcień, który zgrywał by się z moją karnacją. 
Znalazłam swój idealny kolor w szafie Essence- Babydoll, niestety róż nieszczęśliwie zakończył swój żywot. Identyczny odcień znalazłam w szafie Catrice pod inną nazwą- Rose Royce. Określiłabym ten kolor jako brudny róż, nie za słodki, nie za ciemny. Dla mnie idealny. Stapia się z moją skórą dając efekt naturalnego, dziewczęcego rumieńca. 
Róż zamknięty jest w przezroczystym opakowaniu, dzięki czemu cały czas mamy na oku ile produktu jeszcze nam zostało. Nie ma szans by to plastikowe pudełeczko samo się otworzyło podczas podróży. 
Muszę wspomnieć, że róż jest ważny tylko przez 12 miesięcy. Dla mnie to mało, ponieważ używam go na prawdę bardzo mało. Nie mam świra na punkcie ważności kolorówki, jednak byłoby lepiej gdyby pisało tam 24 miesiące :)
Róż trzyma się u mnie przez większość dnia i pięknie wygląda na buzi. Niestety nie pokażę Wam tego na zdjęciach, bo mój aparat go nie łapie.
Podsumowując. Bardzo polubiłam się z tym różem i coś myślę, że kiedy mi się skończy (kiedyś) to na pewno do niego powrócę.
Jaki jest Wasz ulubiony róż?







17 komentarzy:

  1. długo robię już podchody do tego różu, ale mam ich zdecydowanie za dużo. ale gdy zużyje parę sztuk które posiadam, na pewno po niego sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee tam za dużo, jeden w tą czy w tamtą :D

      Usuń
  2. Ma fajną nazwę i nawet ładny kolor. Myślę, że by mi pasował, ale na razie mam ich za dużo i sobie odpuszczę. Pamiętam, że jak polowałam na róże Catrice, to się jakoś ciągle były wykupione te najładniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie na szczęście nie ma takiego problemu ;)

      Usuń
  3. Bardzo lubię róże Catrice, z tej nowej serii podobają mi się chyba 3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogliby jeszcze więcej kolorów zrobić :)

      Usuń
  4. ja kupiłam róż bourjois i jestem szczęśliwa. starczy mi na lata ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałam kupić, ale nie mogłam się zdecydować na żaden kolor :)

      Usuń
  5. Ja zdecydowanie wolę róże w kolorach ciepłych brzoskwiniowych, które podchodzą pod bronzery, w różu mi nie do twarzy:) Moim numerem jeden jest róż z kompaktu Mary kay którego używam od roku i praktycznie nie ma śladu zużycia, a używam go prawie co dziennie. To się nazywa wydajność :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w brzoskwiniach źle za to wyglądam :) No to faktycznie jest wydajny, ciekawie kiedy sięgnie dna :)

      Usuń
  6. ciekawe jak wyglada na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mój aparat nie łapie go :(

      Usuń
  7. Śliczny ;)
    Też mam róż z Catrice, ale nr 50 z drobinkami złota. W słońcu rewelacyjnie się mieni ;) Ja też wiem, że długo ze mną pozostanie i podobnie jak Ty uważam, że powinien być ważny 24 miesiące, bo przez 12 miesięcy to ja go na pewno nie zdążę zużyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem się mu przyjrzę :)

      Usuń
  8. Dopiero niedawno przekonałam się do bronzera, więc myślę, że zakup różu to tylko kwestia czasu. Ten jest bardzo ciekawy

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...