sobota, 31 sierpnia 2013

Zużycia sierpnia :)


Hej wszystkim :) Po pierwsze życzę wszystkim bloggerką (chyba każda z nas wie jaki dzisiaj jest dzień) dużo wytrwałości i uśmiechu podczas dalszego prowadzenia bloga. Na prawdę to dla mnie czysta przyjemność oglądać Wasze posty, zdjęcia, śliczne grafiki. Oby tak dalej dziewczęta! :* 
Prócz tego proszę żebyście przeczytały moje małe ogłoszenie. Otóż tej nocy wreszcie wyjeżdżam na prawdziwe wakacje. Wracam w okolicach 12 września. Przez ten czas pojawi się parę notek i mam nadzieję, że jakoś zdołam to ogarnąć, ale w razie czego proszę o wyrozumiałość :) 

Dzisiaj post na temat moich zużyć. Sama siebie zaskoczyłam ilością zużytych lakierów do paznokci. Ostatnio ostro się za to wzięłam i znalazło się miejsce dla nowych nabytków, o czym dowiecie się w kolejnym poście.
Jak Wam poszło sierpniowe denko? :)


Na pierwszy ogień idzie mój ukochany szampon z Babydream. Darzę go ogromną miłością i to już chyba moja 3 butelka. Jak tylko wrócę z wakacji to zaopatrzę się w kolejną butelkę. Następnie zużyłam kolejny szampon z zieloną herbatą od Joanny. Bardzo lubię jego zapach i głównie dlatego ponownie po niego sięgnęłam. Na zdjęciu widzie również odżywkę od Garniera. Ta firma ostatnio na prawdę koszmarnie działa na moje włosy. No i moja ukochana maska z Ziaji. W połączeniu z Babydream sprawdziła się u mnie bardzo dobrze. Teraz w okresie letnim włosy w bardzo szybkim tempie były nie do życia. Ten duet pozwolił mi je myć co drugi dzień.


Tutaj widzicie moje największe osiągnięcie. Udało mi się zużyć odżywkę z Nail Tek II. Szczerze mówiąc trochę się zawiodłam. Na pewno do niej nie powrócę. Do kosza trafił również lakier pękający z Butterfly, którego niestety nie udało mi się do końca zużyć. Stracił swoje właściwości ;/ Następnie widzicie lakier z Essence, który wykończyłam do ostatniej kropelki. Był to kolor "iced latte"- przepiękny, choć bardzo smużył. No i dwa lakiery z Miss Selene. To plus takich małych buteleczek- da się je do końca zużyć, nr 191 i 104.


Tutaj widzicie mój ukochany balsam z AA. Jego zapach był przepiękny. Na pewno jeszcze do niego wrócę. Zamierzam wypróbować wersje kakao. Do śmietnika trafia również dwufazówka z Nivea. Post o niej pojawi się na dniach. Totalna porażka. Zużyłam również żel z Original Source. Ta wersja nie spodobała mi się. Zapach przypominał mi płyn do mycia naczyń.


Próbki i próbeczki. Nie ma co się rozgadywać:) Olejek polubiłam, balsam pod prysznic średnio, a ten krem to zupełnie się u mnie nie sprawdził. Szkoda :(

czwartek, 29 sierpnia 2013

THRILLING ME SOFTLY (LE Catrice)


Hej wszystkim! Dzisiaj pokazuje Wam zdjęcia edycji limitowanej Catrice, która uwaga, uwaga- ma się pojawić w Polsce. Kolekcja ma być dostępna pod koniec września i jest zainspirowana Halloween. Nie wiem jak wy, ale ja jako fanka horrorów idealnie wczuwam się w ten klimat. Kuszę mnie dwa lakiery (Suspect i Occult). Zobaczymy jak reszta będzie się prezentować.
Coś Was zainteresowało? :)

C01 Soft Thrill, C02 Gentle Thrill

C01 Deep Black

C01 Deep Black, C01 Ultra Black

C01 Innocent, C02 Thrilling, C03 Fatal

C01 Feverish, C02 Daredevil

C01 Discreet, C02 Suspect, C03 Occult, C04 Allure, C05 Daredevil



wtorek, 27 sierpnia 2013

Revolution od Essence


Cena: ok 7-8zł
Pojemność: 8ml
Dostępność: Natura, Hebe

Hej wszystkim! Jak wiecie bardzo lubię firmę Essence, choć sporo z ich kosmetyków pozostawia wiele do życzenia. Koniecznie chciałam przetestować nową serię lakierów do paznokci, dlatego w swoim pudełku mam ich, aż 6 sztuk (tak w sumie to 5, ale o tym w denku). Dzisiaj pokażę Wam mojego letniego ulubieńca, do którego miałam mieszane uczucia.
Dlaczego mieszane? Wystarczy spojrzeć na kolor. Widać go z daleka. Powiedziałabym, że to taka neonowa, pomarańczowa czerwień. Nie mogłam sobie wyobrazić jak na moich paznokciach mógłby się znaleźć taki kolor. W końcu od dwóch lat jestem wierną fanką pasteli :) Tymczasem czekała na mnie miła niespodzianka. Przy opalonych dłoniach lakier wygląda obłędnie. Zwraca na siebie uwagę, jednak w jak najbardziej pozytywny sposób. Dzięki temu zostało mi zaledwie pół buteleczki :(
Ta wersja colour&go ma grube pędzelki, które o dziwo dobrze się u mnie sprawdzają. Chyba wreszcie nauczyłam się je obsługiwać. Lakier niestety źle się trzyma na moich paznokciach. Tak jak nie mam z tym problemów tak z tym produktem, następnego dnia spotykam chociaż jeden odprysk. Osobiście mi to, aż tak bardzo nie przeszkadza bo często zmieniam kolor paznokci, ale wiem jak innych może to denerwować. Inne lakiery z tej firmy trzymają się u mnie bez zarzutów. Pełne krycie uzyskujemy po 2-3 warstwach. Gdy ktoś ma białe końcówki (a nie tak jak ja-przebarwione) to 3 będą konieczne. Największym minusem jak dla mnie jest brak mieszającej kuleczki. Nie wiem dlaczego producent Essence i Catrice o tym nie pomyślał.
Podsumowując polubiłam się z tym lakierem. Ich utrzymywanie mogłoby być lepsze, ale nie narzekam. Są to lakiery z 7-8zł, więc nie oczekuje od nich wiele. Pewnie niedługo tego egzemplarz znajdzie się w denku.
Jakie są Wasze ulubione kolory z Essence? :)

Na zdjęciach widzicie jedną warstwę odżywki pro white z Manhattanu, dwie warstwy redvolution od Essence i jedną warstwę odżywki Nail Tek II.



sobota, 24 sierpnia 2013

Kuracja z marokańskim olejkiem arganowym- Avon


Cena: ok 15zł (często na promocjach)
Pojemność: 30 ml
Dostępność: katalogi Avon, allegro

Hej wszystkim! Dzisiaj parę słów o produkcie z Avonu. Tak jak kolorówkę z tej firmy w miarę lubię (szczególnie kredki) to za pielęgnacją nie przepadam. Już dawno, dawno temu zamówiłam sobie kurację z olejkiem arganowym do włosów, jednak długo przeleżała w kącie. Ostatnio postanowiłam ją zużyć do końca i muszę w sumie przyznać, że się nawet polubiliśmy.
Największym minusem olejku jest skład. Dla mnie marny, olejek arganowy jest gdzieś dopiero w połowie, więc możemy się jedynie domyśleć w jak małej ilości znajduje się w opakowaniu. Pomimo tego produkt sprawdził się w przypadku moich włosów. Nakładałam go zaraz po myciu głowy, gdy kosmyki były jeszcze wilgotne. Nie żałowałam z ilością na końcówki, które zawsze w okresie letnim są niesamowicie wysuszone i sianowate. Olejek ładnie zmiękczał włosy i ujarzmiał. Przy tym nie obciążał ich. Szczególnie właśnie polubiłam go za tą miękkość, którą mi dawał. Efektu wow niestety nie było, ale po składzie się tego nie spodziewałam.
Niewątpliwym plusem tego produktu jest jego urocze opakowanie i wygląd. Olejek dostajemy w szklanym opakowaniu z turkusowymi elementami. Produkt ma kolor żółty, więc na prawdę zachęcająco się to prezentuje. Polubiłam go również za zapach. Nie potrafię go opisać, jednak myślę, że spodobałby się większości z Was. Przyjemnie pozostawał na włosach. 
Olejek okazał się fajną sprawą przy pielęgnacji końcówek, jednak efekt zawsze był krótkotrwały i jak wiadomo po składzie nie przyczynił się do poprawy stanu moich włosów. Myślę, że do niego powrócę po jakiejś przerwie bo bardzo spodobał mi się zapach i chociażby ta parogodzinna miękkość włosów/końcówek.
Zastanawiam się nad kupnem serum do końcówek z Avonu. Koniecznie dajcie mi znać, jeżeli je miałyście, czy daje podobny efekt :) 






czwartek, 22 sierpnia 2013

środa, 21 sierpnia 2013

Witaminowy krem do rąk od Lirene (Odżywienie)


Cena: ok 6-7zł
Pojemność: 75ml
Dostępność: większość drogerii

Hej wszystkim. Wreszcie udało mi się zrobić jakieś zdjęcia na bloga, więc powracam z bardziej konstruktywnymi postami :) Po moim felernym kremie do rąk od Nivei chciałam sięgnąć po coś sprawdzonego. Jedna z Was (niestety nie pamiętam która) chwaliła tubkę od Lirene. Wybrałam wersję z olejem z awokado, którego głównym celem jest odżywienie naszej skóry.
Produkt ma bardzo przyjemne, limonkowe opakowanie, które z łatwością widać w torebce, więc nie trzeba długo szukać- piszę to dla tych dziewczyn, które mają tyle dupereli w torbie co ja. Niestety trafiło mi się zepsute opakowanie i trzeba mocno uderzyć zamknięciem by się nie otworzyło. Poza tym jest z nim wszystko w porządku.
Krem pachnie bardzo przyjemnie, nienachalnie. Trochę żałuję, że nie ma tam nuty awokado bo tego się spodziewałam. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, a dłonie są przyjemnie nawilżone przez pewien- oczywiście niedługi czas. Niestety trzecia w składzie jest parafina, ale trudno znaleźć krem do rąk bez niej. Zresztą w przypadku dłoni mi ona nie przeszkadza.
Jestem bardzo zadowolona z tego kremu. Na pewno wypróbuje inne warianty. Słyszałam, że ta firma ma również dobre kremy do stóp, w które oczywiście też się zaopatrzę:)
Jakie polecacie dobre kremy do rąk (nie zostawiające wkurzającej warstwy) poniżej 10zł? :)
                        



Prócz tego zapraszam Was na mojego facebooka- KLIK

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

TAG: 50 faktów o mnie :)


Hej wszystkim! Ostatnio prawie na każdym blogu pojawił się ten tag. Bardzo mi się spodobał, ponieważ mogę się o Was czegoś więcej dowiedzieć. Dla zainteresowanych-parę(naście) faktów o mnie:

1. Mam na imię Maja :) Choć osobiście preferują gdy mówią do mnie Majka. Mam wrażenie, że to brzmi milej.
2. Jestem totalną kociarą i bałaganiarą. Nie mam pojęcia jak to się dzieję, że rano robię porządek, a wieczorem nic już na to nie wskazuje.
3. Trochę odpychają mnie ludzie, którzy cały czas imprezują lub nie lubią zwierząt. Od początku mniej ich lubię i nie wejdę z nimi w bliższe relacje.
4. Moimi uzależnieniami są książki (Lackberg, Zafon) i laptop. Tak często go używam, że wszystkie modele strasznie szybko się psują ;/ Mój obecny ma ok 4 lat i już ledwo zipie.
5. Jestem ze swoim chłopakiem już prawie 4 lata i liczę na to, że zostaniemy już ze sobą :)
6. Uwielbiam język francuski. Brzmi on dla mnie niezwykle i cudownie. Za to nie jestem fanką naszego rodowego języka. Mam wrażenie, że strasznie skrzeczymy :P
7. Lubię oglądać filmy z Colinem Firthem. Od kiedy zagrał Darcy'iego jestem nim totalnie oczarowana.
8. Marzy mi się mieszkanie we Fracji i zwiedzanie świata. Póki co nie mogę sobie na to pozwolić, ale kto wie co będzie w przyszłości.
9. Od 7 lat choruje na łuszczycę.
10. Przez co stałam się bardzo płaczliwa, nadwrażliwa, a moja samoocena jest dość niska. Na szczęście człowiek dojrzewa przez całe życie i na pewno mam już do tego trochę większy dystans niż gdy byłam młodsza. W końcu każdy na coś choruję, ma jakąś dolegliwość. Jedynie boli mnie głupota ludzi, którzy często nie wiedzą, że ranią drugą osobę.
11. Urodziłam się i póki co mieszkam w Poznaniu. Piąteczka dla wszystkich poznanianek :)
12. Od zawsze uwielbiałam oglądać horrory, ale zawsze z kimś-zazwyczaj starszą siostrą.
13. Kiedyś chciałam pracować w szpitalu psychiatrycznym (?!). Całe szczęście, że mi to przeszło.
14. Uwielbiam morze, plaże, szum fal i lenistwo.
15. Moją ulubioną bajką z dzieciństwa jest Kubuś Puchatek. Do teraz darze ją wielką sympatią.
16. Uwielbiam gdy pada deszcz, jednak...
17. Panicznie boje się burzy. Kiedyś uderzył piorun w drzewo przed moim rodzinnym domem. Oczywiście telewizor i wszystko co było podłączone szlag trafił ;/ Od tamtej pory na prawdę boje się tego, że to ja mogę być jego kolejnym celem.
18. Jestem lakieroholiczką. Uwielbiam obmacywać buteleczki, oglądać, czytać sto razy nazwę, marzyć o drogich lakierach lub tych niedostępnych. Istne szaleństwo. Każdy nowy zakup/prezent sprawia mi ogromną radość.
19. Zdałam prawo jazdy już rok temu, jednak od tamtego czasu nie byłam za kółkiem. Mam nadzieję, że w końcu się przekonam.
20. Przez długi okres w swoim życiu miałam kompleksy dotyczące mojego nosa (ma garbika) i skąpego biustu. Z czasem przestałam się tym tak przejmować.
21. Opiekuje się 4 kotami z czego trójka rodzeństwem, które uratowałam dwa miesiące temu. Posiadanie takiej gromadki wcale nie jest uciążliwe gdy ma się ogród. Gdyby teraz miały być w schronisku lub w ogóle nie żyć.. Z pewnością nie żałuję swojej decyzji.
22. Przesłodzoną herbatę z miętą lub cytryną mogłabym pić na okrągło.
23. Panicznie boje się pająków i innych robali. Ja na prawdę rozumiem, że to też są stworzenia, ale ja im się do domu nie pcham ;/
24. Często bywam niecierpliwa. Szybko się irytuję, a gdy mam nasze kobiece dni to już w ogóle.
25. Czuje się zniesmaczona widząc kobiety w cienkich legginsach i króciutkich koszulkach. To powinno być karalne.
26. Lepiej do mnie nie podchodzić gdy jestem głodna, po posiłku jak najbardziej :)
27. Zawsze chciałam mieć dziadków na wsi. Taką odskocznię od Poznania.
28. Nie jem większości mięs, ponieważ najzwyczajniej w świecie mi nie smakują. Ludzie tego nie rozumieją. Zaraz zaczynają się wręcz docinki, że jestem wegetarianką lub weganką bo nie chce tłustego mięcha. Nie lubię i tyle :)
29. W zeszłym roku byłam u dentysty około 30 razy. Nie pytajcie co to był za koszmar.
30. Nie potrafię zająć się roślinami. Wszystkie usychają- nawet kaktusy.
31. Nie jestem osobą, która musi być ciągle w towarzystwie. Czasami lubię pobyć sama ze sobą. Źle się czuje w tłumach.
32. Dwa lata temu miałam złamany środkowy palec u dłoni. Gdy założyli mi szyny efekt był komiczny. Wszyscy się z tego śmiali :D
33. Przez długi czas nie znosiłam koloru zielonego, teraz nie przepadam za mocnym pomarańczem. Nie mam ani jednego ubrania w tym kolorze.
34. Trudno przychodzi mi wybaczanie, choć sama popełniam błędy.
35. Harry Potter, Władca Pierścieni- bardzo lubię oglądać te filmy, ten klimat.
36. Tydzień temu przypaliłam sobie włosy świeczką. Nie pytajcie jak to się stało- sama nie wiem. Smród był okropny. Do teraz patrze z ukosa na tą świeczkę.
37. Zawsze chciałam grać na pianinie, jednak nie mam do tego ani talentu, ani cierpliwości. Keyboard stoi zakurzony w kącie.
38. Bardzo podoba mi się imię Amelia. Jeżeli kiedyś będę miała córkę to na pewno będzie miała tak na imię. Tatuś będzie musiał się dostosować :)
39. Uwielbiam klimat świąt Bożego Narodzenia. Te kolędy, choinki, nastrój.
40. Nie znoszę kiedyś w autobusie ktoś słucha muzyki bez słuchawek. W myślach wywalam jego telefon przez okno.
41. Mam 172 wzrostu i ważę około 60 kilogramów, ale przez tą ilość słodyczy, które pochłaniam niedługo się to zmieni.
42. Uwielbiam czekoladki After eight. Ich zapach jest cudowny. Dlatego poszukuje kosmetyków tak pachnących.
43. Czuję się niepewnie w krótkich spódniczkach i sukienkach. Mam wrażenie, że zaraz mi je podwieje.
44. Zimą tonami pożeram (nie jem, pożeram) mandarynki. Latem przestawiam się na borówki.
45. Szybko potrafię się zdenerwować z błahego powodu- to często bywa dla mnie uciążliwe.
46. Pomimo tego, że jestem blogerką mam tylko jeden róż do policzków.
47. Od jakiś 5 lat nie byłam za granicą. Strasznie mi tego brakuje :(
48. Nigdy nie wiem jak zareagować gdy dostaje prezent, co gorsza co mam zrobić gdy mi się nie podoba.
49. Nie przepadam za gotowaniem, wolę robić desery.
50. Prowadzenie bloga daje mi niesamowitą satysfakcję- głównie dzięki Wam :) :*

czwartek, 15 sierpnia 2013

Pierwszy raz z farbkami akrylowymi+ Biedronkowe łupy


Hej wszystkim! Ostatnio zaopatrzyłam się w zestaw farbek akrylowych, które miały mi pomóc w lepszym robieniu wzorków na paznokciach. Powiem Wam szczerze, że o wiele lepiej się z nimi pracuje niż ze zwykłymi lakierami. Co prawda nadal nie mam idealnego pędzelka- ale już widzę, że gdy będę ćwiczyć będzie to dobrze wyglądało. Powyżej widzicie pierwszą próbę. Co prawda średnio udaną, ale lakierem wyszłoby to o wiele gorzej :) 
Polecacie jakąś firmę gdzie mogę kupić poszczególne kolory farb akrylowych?
Wczoraj odwiedziłam Biedronkę i oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś nie zgarnęła. Wzięłam masełko z Nivei za 7zł, wersja malinowa w połowie jest już zużyta, a za taką cenę żal było nie wziąć. Zapach na zime będzie idealny. Również do koszyka wpadły nowości od Cleanic. Kupiłam je z myślą o moim wrześniowym wyjeździe.Na samym końcu totalny niewypał. Płatki ze zmywaczem do paznokci. Wzięłam wersje jagodową i nie dosyć, że ma okropny zapach to jeszcze totalnie nic nie zmywa. 
Coś kupiłyście w Biedronce?


wtorek, 13 sierpnia 2013

EVE IN BLOOM (Catrice LE)


Hej wszystkim! To kolejna kolekcja, która przyciąga mój wzrok. Na zagranicznych stronach internetowych piszą, że ma się pojawić we wrześniu. Jestem strasznie ciekawa czy zawita do Hebe (na Naturę już nie liczę). Bardzo podobają mi się naklejki na paznokcie i oczywiście rozświetlacz. 
Wpadło Wam coś w oko? :)

CIENIE



C01 Bloomynous, C02 Beauty Bouquet, C03 Bed of Flowers

RÓŻ DO UST I POLICZKÓW




C01 Blossom Me, Blossom You, C02 Rosebuddy, C03 Bed Of Flowers

ROZŚWIETLACZ


C01 Bloomynous

NAKLEJKI NA PAZNOKCIE

C01 Nails In Bloom

KREDKI

C01 The Flower Of Love, C02 Floralilac

LAKIERY

C01 Bloomynous, C02 Floralilac, C03 Bed of Flowers, C04 Rosebuddy, C05 Blossom Me, Blossom You




niedziela, 11 sierpnia 2013

Golden Rose, Holiday nr 63- cukrowa posypka


Cena: ok 10 zł
Pojemność: 11,3ml
Dostępność: wyspy GR

Hej wszystkim! Kiedy naszła fala piasków początkowo nie byłam do nich przekonana. Jednak najlepiej czuje się w błyszczących, gładkich paznokciach. Na przetestowanie postanowiłam zaopatrzyć się jeden egzemplarz. Wybrałam numer 63 z Golden Rose, który na zdjęciach u niektórych dziewczyn na blogach wyglądał przecudnie i przesłodko.
Kolor faktycznie jest piękny. Jest to słodko-pierdzący róż z drobinkami mieniącymi się na niebiesko. Bardzo ciekawie to wygląda. Sam lakier niestety troszkę mnie zawiódł. Do pełnego krycia potrzebowałam 3 warstw (lub 2 grubych), co u mnie jest rzadkością. Plusem jest oczywiście to, że lakier dość szybko wysycha. Szczerze mówiąc źle się czułam z tymi paznokciami. Bardzo przeszkadzała mi piaskowa faktura. Efekt faktycznie wyglądał jak cukrowa posypka, jednak może to kwestia tego koloru (nie przepadam za takim słodzikiem), a może po prostu tego wykończenia- szybko zniknął z moich paznokci. Również zmywanie nie należało do przyjemnych, ale od tego jest baza peel off. Widziałam nową kolekcję GR i bardzo kuszą mnie neony, ale chyba wolałabym kremowe wykończenie. Jeszcze nie wiem co zrobię z tym lakierem. Chyba trafi do zakładki wymianka. U mnie by tylko marnował swój potencjał.
Jakie są Wasze doświadczenia z piaskami?




piątek, 9 sierpnia 2013

SLEEK- Vintage Romance- jesienna kolekcja


Hej wszystkim! Widzicie to cudo? Sleek wypuści kolejną, jesienną paletkę w przepięknych kolorach! Na prawdę jest to mój must have. Połączenie fioletów (które kocham) i złota. Kolekcja nazywa się Romance i już się nie mogę doczekać premiery! 
Kupicie ją? :)




czwartek, 8 sierpnia 2013

C'mon Chameleon- czyli słynny cień od Catrice



Cena: ok 10zł
 Pojemność: 2g
Dostępność: Natura, Hebe

Hej wszystkim! Pamiętam jak jakieś parę miesięcy temu przeczytałam wpis na blogu Kosme-tiki (do, którego Was zapraszam) na temat kameleonka od Catrice. Początkowo nie byłam do niego przekonana. Jako posiadaczka niebieskich oczu nie byłam pewna czy cień będzie mi pasował. Powracałam do tego postu i powracałam, aż w końcu postanowiłam go kupić. Tutaj pojawił się problem. Wszędzie wiecznie wyprzedany. Polowałam na niego dobre dwa miesiące, aż w końcu wpadł w moje sidła :)
Obecnie jest to jeden z moich ulubionych cieni. Ma kolor zgniłego zielonka, w innym świetle za to jest brązowy. Na prawdę cudnie wygląda i to, że pod różnym kątem wygląda inaczej- rewelacja. Żałuję, że na rynku nie ma większej ilości takich cieni. Najczęściej używałam go w załamaniu lub w kąciku zewnętrznym oka. Na większe wyjścia nałożony na całą powiekę również się sprawdza. Na bazie trzyma się bardzo dobrze. Jeżeli uwielbiacie takie perełki to polecam Wam ten cień. C'mon Chameleon! Jeżeli znacie jakieś inne cienie, które potrafią "zmieniać" kolor to koniecznie dajcie mi znać!

Co myślicie o tym cieniu?

PS Wybaczcie, że nie ma zdjęcia na powiece, ale mój aparat niestety zamiast łapać makijaż, łapie tęczówkę, więc nic nie widać ;/




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...