cena: ok 15zł
Pojemność: 200ml
Dostępność: większość drogerii
Hej wszystkim! Ostatnio rzadziej tu jestem, ale uwierzcie mi, że mam ostatnio masę spraw do załatwienia. Do tego doszły problemy z telefonem, którym robiłam zdjęcia i szczerze mówiąc mały blogerski kryzys. To pewnie wpływ tej pogody, która niesamowicie mnie usypia i stres, który również daję mi o sobie znać.
Dzisiaj parę słów o kosmetyku do, którego byłam dość negatywnie nastawiona. Jak widzicie mowa tu o superskoncentrowanym serum modelującym biust. Obietnice efektu push-up zupełnie mnie nie przekonują. Swojego czasu szukałam jakiegoś kremu przeznaczonego do okolic biustu i wtedy właśnie w moje ręce wpadł ten produkt. Do jego zakupu szczerze mówiąc przekonał mnie również znak, na tyle opakowania oznajmiający, że kosmetyk ten nie był testowany na zwierzętach.
Serum zamknięte jest w różowej tubce, na której opakowaniu znajdziemy mnóstwo obietnic producenta. Produkt ma bardzo przyjemną konsystencję, łatwo się rozprowadza. Tutaj muszę się przyznać, że jestem szczerze zakochana w tym zapachu. Pewnie przy którejś tubce mi się znudzi, ale teraz z czystą przyjemnością go używam. Kosmetyk nie zostawia klejącej się warstwy, więc po jakiś 5-10 minutach ze spokojem można założyć biustonosz.
Jak z działaniem? Efektu push-up oczywiście się nie doczekałam. Tak samo jak większego "o około 2cm" biustu. Pomimo tego polubiłam się z tym serum. Używam go codziennie, rano i wieczorem. Już po jakiś dwóch tygodniach zauważyłam wyraźną poprawę kondycji mojej skóry w tych rejonach. Stała się bardziej elastyczna, a sam biust odnoszę wielkie wrażenie, że stał się ujędrniony. Na to na pewno wielki wpływ ma to wmasowywanie kosmetyku, które polepsza krążenie krwi. Bardzo dobrze, że producent wspomina o tym by nie używam go podczas ciąży i karmienia piersią.
Podsumowując jestem zadowolona z tego kosmetyku. Na pewno do niego powrócę w przyszłości. Co prawda producent dość mocno popłynął z obietnicami, ale tak jest z większością produktów na rynku. Zamierzam jeszcze wypróbować balsam z Tołpy.
Co myślicie o tym kosmetyku? :)




Znam i bardzo lubię, też widzę, że skóra jest ładnie ujędrniona:)
OdpowiedzUsuńnie miałam tego serum, ale chciałabym przetestować :))
OdpowiedzUsuńmiałam i byłam zadowolona, fajnie napinał skórę :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam,że jest niezły :)
OdpowiedzUsuńszkoda że te wszytskie kosmetyki nie działają tak jak pisza producenci :P
OdpowiedzUsuńCudownie by było ! :D
UsuńOj ja tam nie wierzę że krem mi powiększy biust :)
OdpowiedzUsuńJa również, wspominałam o tym w poście :)
Usuńu mnie działa przy częstym używaniu, ale zapycha
OdpowiedzUsuńmoja mama go używa i jest z niego również bardzo zadowolona ;) muszę i ja się skusić!
OdpowiedzUsuńObietnice producenta jak zwykle przesadzone, ale miło, że przynajmniej w jakimś stopniu się sprawdza :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kosmetyki tej linii. Dają naprawdę fajne efekty ;)
OdpowiedzUsuńNie znam kosmetyku, ale jakoś mi się nie chce wierzyć. ;-)
OdpowiedzUsuńCo do powiększania biustu kremem - gdy byłam nastolatką, koleżanka sobie taki sprawiła i biust jej nie urósł, ale... spuchły jej ręce, którymi go smarowała ;-)))
mialam kilka opakowań i zgadzam się, fajny daje efekt.. ostatecznie przestalam z niego korzystać po doniesieniach że parabeny przyczyniają się do powstawania raka piersi (podobno w wyciętych guzach znajdowano wlasnie parabeny)
OdpowiedzUsuńWidziałam efekt, muszę znowu do niego wrócić :) Jasne, że cudów nie zdziałał ale biust wyglądał o 3 nieba lepiej :)
OdpowiedzUsuńDokładnie obietnice to jedno a faktyczne działanie to drugie no ale taki już jest ten świat kosmetyków:) Chodź w niektórych przypadkach producent ma racje ale z podkreśleniem w niektórych:)
OdpowiedzUsuńCiekawi mnie na tyle mocno, że skłaniam się do jego zakupu. Stosuję jego siostrzaną wersję ale do pupy - sprawdza się bardzo fajnie ;)
OdpowiedzUsuńKremik do biustu z firmy Tołpa mnie również ciekawi ;)
Przynajmniej coś tam robi, więc chociaż tyle ;p
OdpowiedzUsuńA próbowałaś innych kosmetyków z tej serii? Np chłodzącego serum na biodra itd? Ja po 3 tygodniach zauważyłam mega różnice w gładkości i sprężystości skóry, a po dwóch miesiącach, no cóż, nie mierzyłam ile mi spadło w udzie ale czułam efekt, dodatkowo cellulit się zmniejszył widocznie:)
OdpowiedzUsuńCo do tego kosmetyku w pierwszej połowie Twojego opisu bardzo się najarałam, w drugiej trochę mniej, bo akurat jestem w ciąży, to szybko sobie go nie poużywam...
Ale jeśli skóra jest jędrniejsza to chyba faktycznie nie jest taki beznadziejny:)
Miałam i w sumie coś tam robił, ale spektakularnego efektu nie było ;) dlatego stwierdziłam, że dam sobie spokój z takimi kosmetykami, póki naprawdę nie muszę ratować biustu ;)
OdpowiedzUsuń