piątek, 1 marca 2013

CANDY SHOCK (Catrice LE)


Nowa limitowanka Catrice ma się pojawić w kwietniu. Mam wielką nadzieję, że dotrze do Polski! :) Ostatnio zdecydowanie Catrice góruje w limitowankach niż Essence- co myślicie? 
Mnie urzekł róż, rozświetlacz, żółty lakier, perełki i pierwszy cień od lewej :)


LIP BALM STICK
C01 Bring Me Peach i C02 Sugar Shock

MULTI COLOUR BLUSH

C01 Sugar Shock

MULTICOLOUR HIGHLIGHTER

C01 Vanilla Love

LIP PEELING


EYESHADOW


C01 I Scream: Ice Cream!, C02 Play It Blue, C03 Bring Me Peach i C04 It’s Honey Money

NAIL POLISH
C01 I Scream: Ice Cream!, C02 Play It Blue, C03 Bring Me Peach i C04 Vanilla Love

SUGAR PEARLS

C01 Cotton Candy i C02 Sugar Shock

źródło:http://www.kosmetikaddicted.blogspot.com/

Wyniki zimowego rozdania :)


Dziękuje wszystkim za zgłoszenia i przy okazji witam nowych czytelników :) Pragnę ogłosić, że zimowe rozdanie wygrywa: 

Fabryczna

Gratulacje i czekam na e-mail z adresem-  france_30@wp.pl. Jak zauważyliście dość często lubię robić rozdania, więc za pewien czas pojawi się kolejne! Pozdrawiam :)

środa, 27 lutego 2013

Zużycia lutego :)


Wreszcie mogę wyrzucić wszystkie te puste opakowania. Na prawdę muszę się pilnować, żeby na bieżąco wszystko zbierać i trzymać w jednym miejscu- konkretniej pudełku po butach. W tym miesiącu udało mi się zużyć, aż 3 lakiery- z czego chyba najbardziej się cieszę :D Jak Wasze denko?


Na pierwszy ogień poszły dwie próbki z Vichy, które zużyłam do zmywania makijażu oczy. Bardzo dobrze się sprawdzały i przemyśle czy nie kupić pełnowymiarowych produktów. 
Carmex. Tak! Nawet nie wiecie na ile miesięcy mi starczył i jak bardzo chciałam już dobrnąć do końca. Niestety zauważyłam jego niesamowity minus- uzależnia usta. Jeżeli nie używam go codziennie to moje usta robią się czerwone i szczypiące. Gdzieś już o tym czytałam..


Żel z AA o bardzo słodkim zapachu, bliżej możecie go poznać TUTAJ.
Duo z Garniera, całkiem przyjemne, jednak bez rewelacji. Do odżywki powrócę :)- KLIK


Masło do ciała zużyłam na początku miesiąca. Idealne na okres świąteczny, choć po pewnym czasie zapach był na prawdę męczący- KLIK
Moja ukochana sól. Niestety z edycji limitowanej :(- KLIK
Pasta do zębów z Białej Perły. Polubiłam się z nią i na pewno do niej powrócę, gdy znowu będzie na promocji. Fajna rzecz dla takich herbatomaniaczek jak ja.
Maska do włosów z Celii, całkiem przyjemna- KLIK


Base coat z Essence- porażka. Nigdy więcej. Ble, fuj i idzie do kosza!
Trzy lakiery z Miss Selene. Lubie je bo można je zużyć do końca :)- KLIK

poniedziałek, 25 lutego 2013

Nowości od SLEEK :)


W marcu Sleek wypuszczą nową limitowankę o nazwie Aqua Collection. W jej skład wchodzi paletka (i-Divine Lagoon), 4 lakiery (Deep Waves Nail Set) i róż do policzków (Mirrored Pink Blush). W grafice google można już zobaczyć pierwsze swatche :)
Podoba Wam się coś?

niedziela, 24 lutego 2013

Garnier- olejek awokado i masło karite (szampon&odżywka)


Dzisiaj parę słów o kosmetykach z Garniera, które właśnie zużyłam do samego dna. Kupiłam je ze względu na pozytywne recenzje odżywki do włosów. Byłam ciekawa jak sprawdzi się cały zestaw i czy faktycznie jest wart uwagi :) Jeżeli miałyście ten zestaw, to koniecznie podzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami.


Szczerze mówiąc mam mieszane uczucia co do szamponu. Po pierwsze zapach- przyjemny, słodki, otulający. Idealne na zimowe dni. Sam produkt ma żółte zabawienie i idealną konsystencje. Nie wylewa się z pomiędzy palców. Szampon dobrze się pieni i wystarczy tylko odrobina- co za tym idzie jest dość wydajny. Niestety nie zauważyłam jakiegoś zbawiennego działania. Włosy ładnie pachniały i były czyste- jednak spodziewałam się większego nawilżenia, skoro jest to produkt do włosów suchych i zniszczonych. Regeneracji też jakiejś szczególnej nie odczułam. Moim zdaniem jest to szampon, jak szampon. Garnier nie powalił i zdecydowanie ma inne, lepsze produkty do włosów. 



O wiele lepsze wrażenie wywarła na mnie odżywka, o której swojego czasu było dość głośno. Nałożona na włosy całkowicie likwiduje problem z rozczesywaniem włosów. Ba! Nawet zauważyłam, że końcówki wyglądają lepiej. Co prawda nie uważam, żeby problem zniknął, jednak odżywka idealnie go zakrywa. Dzień po umyciu nie widać, że końce są wysuszone i rozdwojone. Niestety trochę denerwuje mnie sprawa zużycia do końca produktu. Odżywka osadza się na ściankach i zupełnie nie przemieszcza się w dół (mam nadzieję, że mnie rozumiecie). Pod koniec opakowania jest to dość niewygodne i trzeba przeciąć butelkę, żeby resztka produktu się nie zmarnowała.

Podsumowując. Gdyby tylko te produkty miały lepsze składy, byłam w stanie stwierdzić, że do nich powrócę. Niestety ani odżywka, ani szampon nie spodobały mi się na tyle by ponownie je kupić. Ot tak, zwykłe produkty. Można wypróbować, jednak nie spodziewałabym się rewelacji :)

Dodałam nowe kosmetyki do zakładki WYMIANKA :)





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...