Pojemność: 50ml
Dostępność: Sklepy Ives Rocher
Cena: ok 49zł (bardzo często można go dostać za 30zł)
Jak może niektóre z Was pamiętają na Gwiazdkę dostałam pod choinkę krem BB z Ives Rocher. Wtedy stwierdziłam, że przed recenzją muszę go dokładnie sprawdzić, żeby wiedzieć czy jest wart swojej ceny.
Jak wiadomo panuje teraz ogromny "szał" na wszelakie kremy BB, ich podróbki. Miałam już jeden taki produkt z Garniera do cery jasnej, jednak mogę go używać tylko wiosną, latem ponieważ kolor ma dość ciemny. Długo szukałam czegoś co byłoby by faktycznie przeznaczone do bladej cery. Wtedy obiło mi się o uszy, że Ives Rocher ma dość jasny krem BB. Mój św. Mikołaj nie musiał już szukać innych prezentów :)
W regularnej cenie kosztuje ok 49zł, jednak bardzo często jest na promocji i można go dostać nawet za
25-30zł. Myślę, że warto poczekać niż kupić w normalnej cenie.
Na opakowaniu producent obiecuje nam 6 właściwości, który posiada ten krem. Z chęcią odniosę się do nich. NAWILŻA- tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń. Mam cerę bardzo suchą i ten krem dobrze to tuszuje. Co prawda nie jest to krem, który poprawiłby kondycje mojej skóry, ale troszkę ukrywa suche miejsca. UJEDNOLICA- tutaj mamy podobny efekt jak w kremach od Garniera. Faktycznie cera ma bardziej wyrównany kolor. TUSZUJE- tutaj oczywiście mowa o niedoskonałościach. Niestety tu się muszę nie zgodzić. Nie mam większych problemów z cerą, jednak te miejsca bardziej czerwone kompletnie nie zmieniają swojej barwy, nie wspominając już o małych wypryskach. WYGŁADZA- to chyba jeden z największych plusów tego kremu. Faktycznie cerę mamy gładką i aż chcę się"miziać" po własnej buzi. PRZYWRACA BLASK- ten krem BB sprawia, że nasza cera nie jest taka.. zupełnie matowa, bez żadnego naturalnego błysku. Cera po prostu wygląda zdrowo, naturalnie. CHRONI- do tego niestety nie jestem w stanie się ustosunkować.
Dodam jeszcze największy dla mnie minus, czyli kolor tego kremu. Nie chodzi tu o jasność. Bo na prawdę, jest to jeden z jaśniejszych kremów, dostępnych w Polsce jakie widziałam. Chodzi mi tu o różowe zabarwienie, które w połączeniu z zaczerwienieniami i lekkimi rumieńcami może je trochę uwidaczniać. Jednak nie jest to efekt nie do zniesienia. Jak dla mnie nadal to wszystko wygląda naturalnie.
Plusem jest zapach, bardzo ładny, lekki. Ma się wrażenie, że lekko perfumowany.
Podsumowując. Jestem z niego bardzo zadowolona i myślę, że gdyby nie lekko różowe zabarwienie byłby bliski mojemu ideałowi. Uważam, że jest to jedna z lepszych podróbek kremu BB i w promocji na pewno warto wypróbować. Poszukiwań idealnego kremu BB ciąg dalszy :)
Miałyście jakiś krem BB? Który możecie polecić do jasnej cery? :)